Tak, tak - Alcateli w liczbie mnogiej, bo dotarły kolejne dwa (z czego od razu wiedziałem, że jeden będzie na części).
Ta sama wersja, czyli One Touch Max db. Sprzedawane na Vinted przez użytkownika ze Słowacji - co pozwala mi sugerować, że nasi południowi sąsiedzi mieli je kiedyś na rynku w sporych ilościach. Stan niemal idealny, tylko inna wersja kolorystyczna. Porobiłem parę podmianek wizualnych, i Satan ma teraz towarzysza.
A jeśli jesteście ciekawi, jak taki Alcatel wygląda od środka, oto on.
Dwie płytki - jedna z najważniejszymi układami, i druga, oddzielna, do wyświetlacza. Dziwi mnie ten gigantyczny kondensator - 2200 mikrofaradów w urządzeniu typu telefon rzuca się w oczy. Jakiś układ musi być prądożerny albo wymagać sporego “kopa” do uruchomienia… druga opcja to podtrzymanie ustawień CMOS (w prostszych słowach, to tak jak bateria w BIOSie komputera, tylko tutaj trzyma kilkadziesiąt sekund, np. na czas wymiany karty SIM).
Wszystkim steruje procesor Texas Instruments. Alcatel był gigantem w Europie, ale jednak to nie Motorola i własnych procesorów nie produkował.
Wszystko elegancko zapakowane w plastikowe, metalizowane osłony antyradiacyjne. Dziś już tak nie robią ;)
Poświęcę jeszcze słowo temu, jak ten telefon się obsługuje. Wyświetlacz jest… no cóż… ubogi, daje tylko 2 linie gołego tekstu bez grafiki, po 12 znaków. To był rok 2000 i Nokia miała już modele z graficznymi wyświetlaczami LCD. Ale mimo wszystko magicy z Alcatela upchnęli tu zadziwiająco dużą liczbę przydatnych opcji, całkiem nieoczywistych. To chyba najstarszy znany mi przypadek, kiedy zróżnicowano funkcje klawiszy menu między krótkim a długim przytrzymaniem. Alcatel ma system pomocy - wyświetla krótki opis każdej funkcji menu po przytrzymaniu gwiazdki. Jeśli chcemy dzwonić za granicę, a nie znamy kodu kraju, po wpisaniu plusa możemy się dostać do listy krajów po nazwie po prostu wciskając górę i dół. Ano właśnie, gdzie jest ta “góra” i “dół”? Z boku obudowy, tam gdzie spodziewalibyśmy się przycisków głośności - zresztą również i tę funkcję mają podczas połączenia. To słaby punkt tego telefonu - przyciski chodzą ciężko i umieszczone są tak, że trzeba je obsługiwać lewą ręką. Na szczęście przewijanie jest zduplikowane przez klawisze 2 i 8 (co ciekawe, o tym instrukcja milczy; odkryłem to przypadkiem).
Ciekawie jest rozwiązana blokada klawiszy. Włączamy ją dość standardowo - przez długie przyciśnięcie krzyżyka, natomiast ciekawsze jest wyłączenie - trzeba po kolei wcisnąć 1-5-9. To cecha charakterystyczna Alcatela, i całkiem udanie zabezpiecza przed przypadkowym odblokowaniem.
I inna ciekawostka - pisałem o net monitorze w Nokii. Alcatel ma to wbudowane i uruchamia się to specjalnym kodem. Nerdoza alert (taak, to nieśmiertelne forum Elektroda) - link tutaj:https://www.elektrod … rum/topic992781.html
Na koniec o iskierce nadziei dla zdjęcia simlocka. Okazało się, że istnieje serwis online, który za 11 euro generuje kod odblokowania na podstawie IMEI telefonu oraz specjalnego kodu produktu z naklejki pod baterią (francuskie bagiety się ekstra zabezpieczały… zwykle wystarczył sam IMEI). 50 zł… drogo czy tanio? Scam czy nie scam? Czy chce mi się ryzykować? Będę miał o czym myśleć przez majowy długi weekend.
Zapodam i tego linka, może komuś się przyda: https://sim-unlock.n … _for_Alcatel_phones/
Co napisawszy, życzę wszystkim miłego wypoczynku i ładnej pogody.
A co do tytułu…


