Ludzkie imię: Beau
Wilcze imię: „Wyszczerbiony”
Patronat: urodzony w fazie pełni księżyca - Ahroun
Plemię: Gnatożuj
Wataha: Wataha Suma
Skrótowy opis:
Urodzony jako człowiek. Dawniej silnoręki Caernu Łagiewniki, obecnie jeden ze
współorganizatorów integracji ukraińskich Garou] osiedlonych w Nowym Józefowie, nieformalny
opiekun Gnatożujów zajmujących Folwark Księży Młyn - Flei i Vibowita. Jeden z Garou zamieszkujących Złotno.
Od niedawna też przyjaciel społeczności Gnatożujów z terenów Poznania. Członek Watahy Suma.
Za dnia mechanik samochodowy prowadzący montaż oraz serwis instalacji wodorowych w
samochodach osobowych oraz ciężarowych. Garou od 2007 roku. Aktualnie najmocniej powiązany
z Oksaną i Witem „Vibowitem”.
Główne atuty:
Sporty walki, prowadzenie pojazdów, mechanika pojazdowa
Wczesne życie:
Beau urodził się w Łodzi, w roku 1989 jako ludzkie szczenię. Nie wiadomo, czy w jego rodzinie
występowały wcześniej przypadki likantropii, ze względu na nieustaloną rodzinę od strony ojca.
W czerwcu roku 1989 do wyzwolonej Polski zaczęli zjeżdżać się przedstawiciele biznesowi z
zachodu, pragnący jako pierwsi zaszczepić na rodzącym się rynku interesy swoich firm. W wyniku
tego do Łodzi w czerwcu 1989 roku przyjechał też oddelegowany reprezentant francuskiego
producenta opon samochodowych Michelin, mężczyzna przedstawiający się jako Jules Mercier,
nawiązał on kontakt biznesowy między innymi z zakładem wulkanizacji opon przy ulicy Bruskiej
40, w dzielnicy Złotno w Łodzi. Zakład prowadziła Janina Kamińska która odziedziczyła go po
ojcu.
Jules wdał się w romans z Janiną, obiecując jej uczynienie jej zakładu jednym ze stu franczyzowych
zakładów Michelin na terenie Polski z okazji stulecia firmy na rynku. Niestety jednak korporacja
reprezentowana przez Julesa Mercier uznała, że polski kapitalizm jest jeszcze zbyt niestabilny aby
weń inwestować, w związku z czym Jules z dnia na dzień opuścił polski projekt, a następnie ulotnił
się z Polski, nie zostawiając Janinie po sobie nic prócz przeterminowanej wizytówki oraz
zaawansowanej ciąży. Janina kilka tygodni później została samotną matką, urodziła chłopca,
któremu mimo wszystko nadała imię, na jakie umówiła się wcześniej z jego ojcem – Beau, imię po
dziadku Julesa.
Beau był małomównym dzieckiem, miał trudności w nawiązywaniu relacji z rówieśnikami. Ze
względu na swój niski wzrost, kiepskie wyniki sportowe oraz egzotycznie brzmiące imię, stał się
wyobcowany.
Po okresie podstawówki, którą ukończył z przeciętnymi wynikami, odebrał edukację techniczną z
zakresu mechaniki silników spalinowych w technikum samochodowym przy ul. Cedry 2.
Beau został jednak mechanikiem samochodowym na długo przed tym, nim ukończył technikum ze
względu na fakt, że jego matka nie była w stanie prowadzić interesu przez swoją chorobę
alkoholową.
Zła reputacja warsztatu, wynikająca z nierzetelnie prowadzonych usług przez nieopłacanych
pracowników, zmusiła Beau w wieku 16 lat do przejęcia interesu od matki i zmiany profilu na
mechanikę samochodową, którą prowadził nie zatrudniając żadnych pracowników. W tym czasie
zapisał się też do klubu Karate Kyokushin, aby nauczyć się bronić przed kolegami notorycznie
bijącymi go w szkole.
W roku 2007, dwa lata po tym jak Beau przejął warsztat od Janiny, ta zmarła przez śmiertelne
zatrucie alkoholowe. Od tej pory Beau mieszkał i pracował sam, ukończył szkołę, dołączył do
cechu i w wieku 18 lat, dołączył też do rodziny Garou.
Życie po przemianie:
W okresie dojrzewania Beau w dość szybkim tempie nabrał nadspodziewanie wysokiego wzrostu
oraz krzepy, której nikt się po nim nie spodziewał – w przeciągu roku z 60kg dzieciaka mierzącego
170cm, urósł do 190cm wzrostu przy wadze ok 90kg. okazał się mieć talent i zacięcie do sztuk
walki. Niewyjaśnionym wydał się fakt, że mimo gwałtownego przyrostu masy mięśniowej oraz
wzrostu, na jego ciele nie pojawiały się rozstępy skórne oraz fakt, że od około 14 roku życia miewał
cząstkowe zaniki pamięci. Mniej więcej w tym okresie zaczął dokonywać niekontrolowanych
przemian o klasycznych objawach - jak to, że nie pamiętał o której godzinie położył się spać, czemu
i jak podarł ubrania. W domu nie było nikogo kto mógłby te rzeczy zauważyć, a sam Beau nawykł
do myśli, że prawdopodobnie kolejny z tymczasowych chłopaków jego matki mógł mu na tyle
mocno przylać w łeb poprzedniego dnia, że Beau zapomniał co się działo przez cały wieczór.
Jednak w wieku 18 lat został odnaleziony i poprowadzony przez proces odkrywania świata i kultury
Garou przez lokalnego Gnatożuja, niecałą dekadę starszego od niego Rafała Ostrowskiego „Czarne
Słońca”.
Ze względu na duchową esencję oraz okoliczności w jakich poznał swojego mentora, Beau w
naturalny sposób został Gnatożujem, w formie lupusa prezentuje się jako pies typu wilkowatego, o
mieszanym, nakrapianym umaszczeniu podobnym do wyżła niemieckiego. Podczas Rytuału Przejścia,
którego dokonał w Caernie w Łagiewnikach, pod przewodnictwem teurga Mateusza Geyera, wybrał sobie wilcze
imię „Wyszczerbiony”. Beau wybrał takie imię w wyniku przebiegu swojego rytuału.
Jego zadanie inicjacyjne zlecone przez alfę Caernu polegało na pójściu na teren kontrolowany przez
wampiry, przetrwaniu tam nocy oraz powrót w jednym kawałku. Tego wieczora Beau poznał
Mariusa Korothira, Malkaviana z którym połączyła go przyjaźń na długie lata. Po powrocie do
Caernu, Beau został wypytany o przebieg swojej misji której celem była ocena jego umiejętności
adaptacji i przetrwania w trudnych warunkach. Kiedy opowiedział zebranym Garou o tym, że
spotkał Malkaviana z którym wdał się w rozmowę a nie walkę, jeden z obecnych starszych kolegów
poczynił złośliwość wobec szczenięcia mówiąc, że tylko Garou bez kłów mógłby spotkać dziecię
Żmija i się z nim zaprzyjaźnić, w związku z czym Beau wybrał wilcze imię „Wyszczerbiony”.
Przez następne lata Beau zapracował na reputację walecznego Garou na którym można polegać.
Brał udział w wielu istotnych dla kronik Łodzi wydarzeniach, w tym i w wyjawieniu intrygi
wampira Sehona, który obalił przez zamach pałacowy Łódzkiego księcia Kainitów i chciał
zlikwidować rozejm z Garou a następnie zająć ich tereny. Wraz z Rafałem Ostrowskim oraz
Mariusem Korothirem odbył podróż do Transylwanii tropem pradawnego kultu, wziął też udział w
paru pomniejszych kampaniach polegających na utrzymywaniu kruchego rozejmu pomiędzy Garou
a Kainitami w niespotykanym nigdzie poza Łodzią ekosystemie ustalonych i szanowanych przez
obie strony stref wpływu.
Wraz z upływem lat, Beau zaczął jednak dostrzegać miałkość swojej egzystencji, a głód przygód
zaczął go dręczyć, wołać. Dziki zew, który spotyka niejednego Ahrouna, potrzeba przemierzania
nocy nieznanymi lasami, polowania na większą zwierzynę. Poczuł potrzebę aby odbyć podróż, z
której nie wiedział, czy zamierza jeszcze kiedykolwiek powracać. Pożegnał przyjaciół, zebrał
oszczędności życia, zamknął warsztat i wyruszył w podróż autostopem.
Podczas swoich podróży przebywał w Transylwanii, na Bałkanach, w krajach Maghrebu, na Islandii,
w Skandynawii, Portugalii i na Wyspach Zielonego Przylądka. Beau przemierzając świat poznał
Garou różnych kultur i tradycji w wyniku czego lepiej zrozumiał uniwersalną więź łączącą każdego
Garou z matką Gają. Nauczył się szanować tradycję opieki nad naturą i naturę samą w sobie. W
tym czasie Beau pozostawał odcięty od swoich powiązań z łódzkim caernem, więc o tragicznych
w skutkach zdarzeniach z Boruty w Zgierzu dowiedział się lata później.
Pandemię Covid przesiedział na wyspie Talisker na północy Szkocji wraz z tamtejszymi
Gnatożujami oraz Czarnymi Furiami, współtworząc grupę ekoterrorystyczną, sabotującą wydobycie
ropy na Morzu Północnym. To na tym etapie życia posiadł umiejętności militarno-organizacyjne.
Kiedy rozpoczęła się wojna w Ukrainie, przebywał na Islandii, ucząc się od lokalnych Stąpających
po Szkle Garou nowo powstałych technologii zasilania silników iskrowych wodorem. Dla Beau
było to przełomowe odkrycie, które pomogło mu wreszcie pogodzić jego jedyny fach z sumieniem,
które było coraz mocniej zatrute dychotomią pomiędzy pracą na maszynach spalinowych a walką o
ochronę środowiska naturalnego. Beau znalazł ukojenie w myśli, że technologia może służyć do
walki ze skażeniem karmiącym Żmija.
Wraz z uchodźcami wojennymi przybywającymi do Islandii, przybyła tam kobieta z plemienia
dzieci Gai, z którą Beau wdał się w romans. Alesja „Zawracający Wiatr” po drodze na wyspę
przejazdem odwiedziła Łódź i nakreśliła Beau ogólny zarys apokalipsy, która odbyła się w jego
rodzinnych stronach. Beau głęboko poruszony tym, co zostało mu przedstawione, natychmiast
wyruszył do Polski dowiedzieć się, co stało się z jego pierwszym caernem i przyjaciółmi. Targany
wyrzutami sumienia, spowodowanymi tym, że nie było go wśród bliskich kiedy potrzebowali jego
pomocy, postanowił sobie, że nie opuści Łodzi, dopóki nie dowie się co dokładnie spotkało jego
dawną watahę, oraz dopóki nie upewni się, że w jego mieście pozostaje choć jeden z tych, których
przed apokalipsą nazywano strażnikami Gai. Choćby i on sam. Nie zostało już zbyt wiele do
uratowania, niemniej według Beau nie jest to powód by porzucać walkę o jedyną rzecz, o jaką na
tym etapie życia uważał, że warto walczyć.